Ranny pies w Warszawie

Otrzymaliśmy zgłoszenie o psie, który ma zmiażdżoną przednią łapę. Właściciel nie raczy zająć się psem i zabrać go do weterynarza. Łapa w takim stanie jest od tygodnia, a pies widać cierpi coraz bardziej. Jest to pies stróżujący, zatem otwarta rana nieustannie ma kontakt z ziemią, błotem i innymi czynnikami grożącymi zakażeniem.

Inspektorzy Straży dla Zwierząt na miejscu ocenili, że stan, w jakim znajduje się łapa zwierzęcia wymaga natychmiastowej interwencji lekarskiej. Nakazali właścicielowi jeszcze tego samego dnia udać się do kliniki weterynaryjnej, a następnie wyniki przesłać do siedziby SdZ. Ponieważ właściciel nie wykazywał zainteresowania stanem psa, wymagana była niestety ponowna interwencja. W trakcie tejże kontroli Strażnicy wraz z Policją podjęli decyzję o natychmiastowym odbiorze psa i przewiezieniu go do kliniki. Rozpoczęła się walka o ratowanie łapy zwierzęcia. Częste wizyty u lekarzy weterynarii, liczne zabiegi i kuracje wraz z całodobową opieką ze strony wolontariuszy dały psu szansę na ocalenie łapy. Jednakże widome było, iż nie będzie ona tak sprawna jak dawniej. Podczas licznych wizyt w klinikach okazało się, iż stan psa jest znacznie poważniejszy- prócz martwicy i odpadnięcia palców u przedniej łapy, pies miał powikłania po babesziozie, chore serce i problemy z płucami. Wszystko to spowodowane było brakiem odpowiedniej opieki ze strony właściciela. Rozpoczęto też poszukiwanie nowego domu, a przeciwko dotychczasowemu opiekunowi skierowano wniosek do Prokuratury o znęcanie się nad zwierzęciem poprzez rażące zaniedbanie i umyślne spowodowanie bólu i cierpienia u psa.