Myszy, szczury – wielka plaga… Kot w piwnicy – gryzoniom biada!

koty Wszyscy wiedzą, że myszy i szczury od wieków trzymały się blisko ludzkich siedzib, a najchętniej w pobliżu miejsc, gdzie przechowywane były wszelkiego rodzaju zapasy żywności. Przez setki lat ich zwyczaje się nie zmieniły i do dziś penetrują niestrudzenie stodoły, spichrze, przydomowe spiżarnie, a w miastach piwnice bloków, w poszukiwaniu pożywienia i sprzyjających warunków do rozrodu. Kiedy już się osiedlą w przytulnej piwnicy, niszczą to, co właściciel w niej zgromadził: zjadają to, co jest jadalne, to czego nie zjedzą, depczą i rozsypują zanieczyszczając wszystko wokół moczem i kałem. Niszczą też inne przedmioty – ich zębom nic się nie oprze.

Wraz z myszami i szczurami w piwnicach pojawiają się też pchły, bo gryzonie te są ich głównymi żywicielami. Wtedy istniej duże prawdopodobieństwo, że pchły trafią również do mieszkań – czy to przeniesione z piwnic przez mieszkańców, czy też przez szczury poprzez kanały wentylacyjne i rury kanalizacyjne. Obecność gryzoni w piwnicach to również zagrożenie epidemiologiczne dla ludzi, są one bowiem nosicielami wielu groźnych chorób zakaźnych. Biorąc pod uwagę, że jedna dorosła samica szczura może w ciągu roku urodzić do 70 młodych, które osiągają dojrzałość po 3 miesiącach i są zdolne do dalszego rozmnażania, to skala zagrożenia jest niemała.

Włos się jeży na samą myśl o szczurzej inwazji w naszych piwnicach. Czy można temu zapobiec nie wydając kroci na wizyty firm deratyzacyjnych lub chemiczne środki zwalczające szkodniki? Można – wystarczy otworzyć piwniczne okienko i udostępnić jedno pomieszczenie wolnożyjącym kotom. Kot to naturalny wróg gryzoni, więc już samo pojawienie się go w piwnicy zamieszkałej przez myszy czy szczury, spowoduje, że wyniosą się one w inne – bezpieczniejsze miejsce. Taki czworonożny strażnik piwnicy to najprostszy i najtańszy sposób długoterminowej ochrony przed gryzoniami. Za swoją „pracę” nie oczekuje hojnego wynagrodzenia – ot miska wody, porcja karmy i ciepły, suchy kąt w piwnicy do spania.

Bądźcie więc otwarci na współpracę z kotami – otwórzcie im okienka swoich piwnic, a już nigdy nie usłyszycie tupotu szczurzych stóp.

tekst: Iwona Siemionowska; foto: stock.xchng, E.W.