Krótkie podsumowanie działania Okienka Życia

okno życia Kiedy 15-go marca br. dokonaliśmy otwarcia okienka życia nikt z nas nie przypuszczał, że zyska ono tak wielką „popularność”. Z założenia miało ono być ostatnią deską ratunku dla osób, które na skutek ciężkiej choroby, niedołężności z racji wieku, czy trudnej sytuacji życiowej, muszą oddać swojego zwierzaka, a nie udało im się znaleźć mu nowego opiekuna wśród rodziny, czy znajomych. Tymczasem rzeczywistość ukazała nam ponury obraz polskiego społeczeństwa. Od najwcześniejszych godzin porannych do późnej nocy (zdarzały się wizyty o godz. 2:00) przybywali z różnych stron kraju ludzie, którzy postanowili skorzystać z dobrodziejstwa okienka życia. Jedni przychodzili oficjalnie, opowiadali o swoich problemach, opisywali szczegółowo swoje zwierzę, aby ułatwić późniejszą adopcję – większości z nich nie odmówiliśmy pomocy. Jednak w wypadkach, gdy powody oddania zwierzaka były zbyt błahe i nie zgadzaliśmy się go przyjąć, zdarzało się, że „kochający” właściciel zostawiał go uwiązanego na smyczy lub porzuconego w transporterze w pobliżu naszej bramy. W tej sytuacji nie było wyjścia – kolejny boks zyskiwał lokatora. Byli też tacy, którzy mimo naszych zapewnień o braku konsekwencji za oddanie zwierzęcia, nie mieli cywilnej odwagi, by przyjść i porozmawiać, tylko w pośpiechu wpychali psa, czy kota do budki nie zostawiając nawet kartki z imieniem zwierzęcia (nie wspominając o dokładniejszych informacjach) i odjeżdżali w popłochu z piskiem opon.

Przypuszczalnie niektórzy rzeczywiście nie mieli innego wyjścia i musieli oddać zwierzę. Jednak ogromna większość postanowiła skorzystać z okazji, by łatwo pozbyć się „problemu”. Oto kilka „ważnych” powodów, dla których właściciele chcieli oddać swojego „ukochanego” pupila:
– Kupiłem psa córce, ale ona nie chce się nim zajmować;
– Mam nagły, niespodziewany wyjazd za granicę na stałe, a nikt z rodziny i znajomych nie może wziąć zwierzaka;
– Pies (5-miesięczny szczeniak) ugryzł moje dziecko – nie mogę go narażać;
– Kot zniszczył pazurami obicie nowych foteli;
– Pies złośliwie sika na dywan – nie chce się tego oduczyć;
– Moja żona jest w ciąży, więc jak urodzi się dziecko, to nie będziemy mieć czasu, żeby zająć się psem;
– Moje dziecko (żona, mąż, matka, ojciec, teść, teściowa, dziadek, babcia itp.) ma potworną, nieuleczalną alergię na sierść.

Ostatni powód podawany był tak często, że można uznać, iż 90% społeczeństwa ma alergię na sierść zwierząt (a to mało prawdopodobne). Można by jeszcze długo wymieniać, ale już po wysłuchaniu kilku takich historii nasuwa się myśl, że niektórzy bezduszni ludzie gotowi są zmyślać niestworzone historie (i przejechać setki kilometrów – mieliśmy wizyty z wielu odległych części kraju), by skorzystać z okazji na pozbycie się nieprzemyślanego zakupu, czy prezentu (lub może wymiany na nowszy, bardziej rasowy model).

okienko życia

Nie trudno się zatem domyśleć, że przy tak dużym zainteresowaniu okienkiem życia, mimo wstępnej selekcji zgłaszanych przypadków, w krótkim czasie wszystkie boksy zostały zapełnione niechcianymi zwierzętami. Dlatego też już dwa dni po otwarciu okienka musieliśmy wstrzymać przyjmowanie nowych zwierząt z uwagi na brak miejsc. Od soboty 17-go marca odpieramy ataki zbulwersowanych osób, których zwierząt nie mogliśmy przyjąć. Jedni odjeżdżają oburzeni, że zostali „oszukani”, zaś ci, którzy muszą oddać zwierzę, ale nie „natychmiast” i „za wszelką cenę”, mogą obecnie liczyć na pomoc w postaci zamieszczenia zdjęcia i informacji o zwierzaku na naszej stronie. Ponadto spisujemy od tych osób dane kontaktowe i umieszczamy na liście oczekujacych. W miarę postępu adopcji będziemy przyjmować kolejne zwierzęta na podstawie listy i po weryfikacji informacji od właścicieli.

Liczymy na Państwa zrozumienie – aby zapewnić dobre warunki i właściwą opiekę zwierzętom już przyjętym, nie możemy obecnie przyjmować kolejnych i umieszczać w boksach po kilka. Okienko nie zostaje definitywnie zamknięte, jednak zmuszeni jesteśmy zmienić zasady przyjmowania zwierząt – będzie to możliwe jedynie w dni powszednie, w godzinach otwarcia biura, po odbyciu rozmowy z naszym inspektorem. Przed przybyciem prosimy o wcześniejszy kontakt telefoniczny pod numerem 22 353 50 60.

Na zakończenie apel: drodzy Państwo, nie wyłapujcie wolnobytujących – dzikich kotów i nie przywoźcie ich do okienka. Znalezione psy natomiast należy zgłaszać do Eko Patrolu (w Warszawie – tel. 986) lub do Wydziałów Ochrony Środowiska w Urzędach Gminy (poza Warszawą).