1% przekazanego podatku może tak wiele zmienić…

organizacja pożytku publicznego Kiedy w lipcu 2010 Straż dla Zwierząt przeniosła się do nowej siedziby przy ul. Wolskiej 60, wielu sceptyków z niedowierzaniem kręciło głowami. Krążyły opnie, że to szaleństwo wprowadzać się do budynku wyremontowanego zaledwie w 25%, że nie ma tam warunków ani dla zwierząt ani dla ludzi, że nie wystarczy pieniędzy na dokończenie remontu itp. Istotnie, w owym czasie nasza siedziba to był zagracony plac budowy, wyremontowanych było tylko kilka pomieszczeń i warunki codziennej pracy były bardzo utrudnione przez trwające nieprzerwanie prace remontowe. Jednakże dzięki wcześniej pozyskanym funduszom z darowizn i 1% podatku, do końca roku udało się wykończyć wszystkie pomieszczenia dla zwierząt, pomieszczenia biurowe, pokój wolontariuszy, szatnię inspektorów i korytarze oraz wstawić nowe okna i drzwi. Był to ogromny krok naprzód w porównaniu z tym, co zastaliśmy wprowadzając się na Wolską. Niestety, bardzo dużo jeszcze zostało do zrobienia, a pieniądze się skończyły. Największą bolączką był brak ogrzewania i ciepłej wody, ale nie mogliśmy się poddać. Miniona zima była ciężka zarówno dla naszych podopiecznych, jak i dla dyżurujących wolontariuszy. Dogrzewaliśmy pomieszczenia wszelkimi możliwymi urządzeniami grzewczymi, zwierzętom robiliśmy wyścielone kocami budki, sami zaś ubieraliśmy się „na cebulę” i dla rozgrzewki, ale też dla bezpieczeństwa biegaliśmy z szuflami po dachu zgarniając zwały śniegu co kilka dni. W końcu nadeszła upragniona wiosna, a z nią nowy optymizm, że teraz na pewno wszystko się uda. Cały czas prowadziliśmy różne akcje mające na celu pozyskanie funduszy na dalszy etap remontu, dużą nadzieję pokładaliśmy też w podatnikach, którzy przekażą nam swój 1% podatku. Nie zawiedliśmy się – po miesiącach zaciskania pasa mogliśmy wznowić prace remontowe. W części przeznaczonej na klinikę dla zwierząt pojawiły się ściany działowe, a podłogę wyłożono terakotą – teraz wszystko nabrało kształtu. Aż trudno uwierzyć, że jeszcze pół roku temu była to wielka, obskurna hala z odrapanymi ścianami i odpadającymi panelami sufitowymi. Najważniejszym wydarzeniem tegorocznej jesieni było natomiast radośnie powitane przez wszystkich wolontariuszy i inspektorów uruchomienie ogrzewania. Tak, tak – mamy już we wszystkich pomieszczeniach instalację centralnego ogrzewania, mamy w kotłowni nowoczesny piec na ekogroszek, więc tej zimy wszystkim będzie ciepło.

 

Tak w wielkim skrócie wyglądają nasze osiągnięcia w zakresie stworzenia nowoczesnej siedziby i kliniki Straży dla Zwierząt. Dzięki hojności darczyńców dużo już udało się zrobić, jednak potrzeby nadal są ogromne, ponieważ wykończenie i wyposażenie części klinicznej w specjalistyczny sprzęt wymaga bardzo dużych nakładów finansowych i bez Waszej pomocy nie podołamy temu zadaniu. Ponadto zbieramy fundusze na zakup opału na całą zimę, bo na ogrzanie 350 m2 będziemy potrzebować go dość dużo. Dlatego też zwracamy się z prośbą o wsparcie finansowe do wszystkich, którzy chcieliby mieć swój wkład w powstanie (i ogrzanie) naszej kliniki dla zwierząt. Numer konta można znaleźć w zakładce „Kontakt”. Z góry dziękujemy za każdą, nawet najdrobniejszą wpłatę.

tekst: Iwona Siemionowska; foto: Paweł Ceranowicz, Renata Rajska